Wydarzenie za:

  • 00 DNI
  • 00 GODZ.
  • 00 MIN.
  • 00 SEK.
+

News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

Spowiedź, czyli o tym jak lepiej widzieć

Kategorie: Blog,Kościół,Oaza,Ogólna

Czasem zdarzają się takie chwile, w których mam wrażenie, że Bóg mówi coś bezpośrednio do mnie: przez słowa Pisma, usta przyjaciół, dzieło sztuki, symboliczny fragment codzienności. Kiedy po ostatniej spowiedzi, lżejszy na duszy o ciężar grzechów, wróciłem do domu, takie właśnie słowa znalazłem w „Dzienniczku” św. s. Faustyny. Przytoczę dłuższy fragment: „Kiedy dusza została oczyszczona i Pan poufale z nią przestaje, teraz zaczyna się cała siła duszy w dążeniu do Boga. Jednak ona z siebie nic nie może. Tutaj tylko Bóg urządza wszystko, dusza o tym wie i jest świadoma tego. Ona jeszcze żyje na wygnaniu i rozumie dobrze, że jeszcze [mogą] być i chmurne dni, i dżdżyste, ale ona ma się już inaczej na to wszystko patrzeć niż dotychczas. Nie ubezpiecza się w fałszywym spokoju, ale pręży się do walki. Ona wie, że jest z pokolenia rycerskiego. Teraz lepiej zdaje sobie sprawę ze wszystkiego. Ona wie, że jest rodzajem królewskim; wszystko się jej tyczy, co wielkie i święte.” (Dz 120)

O czym ten fragment mówi? O różnicach w postrzeganiu rzeczywistości duchowej duszy „oczyszczonej” i „nieoczyszczonej” – czyli o tym, jak stan łaski uświęcającej wpływa na nasze widzenie. Co zmienia się w świecie, kiedy odejdziemy od kratki konfesjonału? Nic a nic. To wciąż te same problemy, pokusy, wyzwania. Serce wybudza się jednak wtedy z pewnego rodzaju letargu, stagnacji. Można powiedzieć, że wraca nam świadomość – widzimy zło naszych uczynków wyraźniej, „lepiej zdajemy sobie sprawę ze wszystkiego”.

Grzech jest powodem naszej niepamięci. Przynajmniej w moim przypadku: cały czas przecież wiem, co jest najistotniejsze i do czego dążę, ale kiedy przywykam do grzechów, odwracam się od Tego, który czeka na mnie w Eucharystii. Nie tyle nawet odwracam, co pomijam w codziennym toku myśli święcące z tyłu głowy przypomnienie, że w każdej chwili mogę moją duszę oczyścić, powrócić do stanu wyjściowego, by po raz kolejny podjąć walkę. W duszy nieoczyszczonej panuje – jak pisze Faustyna – „fałszywy spokój”. Spokój, bo spoczynek w tych grzechach, to ucieczka od codziennej walki o świętość; dlaczego fałszywy, nie trzeba tłumaczyć.

Na jednej z oaz usłyszałem słowa: „Kiedy jestem w stanie łaski uświęcającej, mam wrażenie, jakbym była połączona z Niebem jakimś strumieniem, którym płyną łaski”. Ja też mam takie wrażenie. Dlatego nadziwić się sobie nie mogę, że dobrowolnie ten „strumień” czasem przerywam. A potem zbyt długo tkwię w zapomnieniu, że w ogóle taki był.

Mateusz Godlewski

Komentarze

comments

Dodał: ks.Krzysztof

Dodaj komentarz