Następne wydarzenie w:

  • 00 DNI
  • 00 GODZ.
  • 00 MIN.
  • 00 SEK.
+

News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

„Co z tą Oazą? Odpowiedź”

Kategorie: Blog,Oaza

Rok 1971, lipiec. Na świat przychodzi Marek w małej wsi w środkowej Polsce. 4 miesiące później pierwszy raz krzyczy mała Dorotka. Ich drogi splatają się 15 lat później, gdy trafiają do tej samej szkoły średniej. Ona – zapalona literatka, tworzy pierwsze opowiadania, jej prace są wyróżniane na konkursach dla młodzieży. On – sportowiec, ale przede wszystkim gitarzysta. Jego zespół jest znany na osiedlu, dzielnicy, wreszcie w mieście. Grają na festynach i małych koncertach. Po kilkunastu miesiącach grają pierwszy support na dużej imprezie. Marek i Dorota, choć w różnych klasach, to niemal wszystkie przerwy spędzają razem. Podobają się sobie, ale świadomie opóźniają kolejne kroki, zachowują się bardzo dojrzale jak na swój wiek. W połowie ogólniaka trafiają do Oazy dzięki wikariuszowi, który zapraszał młodzież na spotkania, chodząc po kolędzie. Od tej chwili łączy ich nie tylko szkoła, ale i piątkowe spotkania. Te wieczory spędzane w gronie najbliższych znajomych są dla nich swego rodzaju azylem. Choć spotykają się ze sobą poza szkołą, to najlepiej czują się właśnie w piątki w ciasnej salce parafialnej. Odkrywają siebie nawzajem, ale przede wszystkim siebie samych. Zacieśniają relacje z pozostałą częścią grupy. Oboje przyznają, że wspólnota wiele im dała. Są lubiani przez kolegów i koleżanki. Ich uczucie kwitnie, gdy trafiają do maturalnej klasy. Zakochują się w sobie.

Na trzecim roku studiów zaręczają się, a rok przed napisaniem prac magisterskich biorą ślub. Mieszkają razem w akademiku, bo nie stać ich na własne mieszkanie. Po 2 latach pracy Dorota oświadcza mężowi, że jest w ciąży. Kolejne 9 miesięcy Marek spędza na gotowaniu, sprzątaniu, pracy i poświęca cały swój czas Dorocie. W połowie lata Dorota rodzi dwie dziewczynki – Kasię i Martę. Szczęśliwa rodzina przeprowadza się po kolejnej dekadzie do większego miasta, ponieważ Marek ma problem ze znalezieniem pracy. Pierwsze miesiące przynoszą ulgę, poprawia się sytuacja finansowa rodziny. Dziewczynki kończą gimnazjum, a dumni rodzice wyprawiają je do liceum. Zadowoleni z wyników w nauce Dorota i Marek fundują córkom zagraniczne kolonie. W podziękowaniu Bogu za dar dzieci, ich zdrowie i szczęście sami wyruszają na pielgrzymkę do Częstochowy. We wrześniu Marek traci pracę, sytuacja rodziny znacząco pogarsza się. Dorota utrzymuje 4 osoby. Przychodzi moment, że konieczne jest wzięcie pożyczki. Kolejne tygodnie nie dają zatrudnienia Markowi. Dorota korzysta z pomocy znajomych z pracy. Ich wsparcie finansowe ratuje jej rodzinę. Marek szuka pracy, ale nadal nie może jej znaleźć. 3 miesiące później zapłakana Dorota wraca do domu z wiadomością „Mam białaczkę”.

Pół roku później Dorota umiera w szpitalu w obecności córek i męża. Marek informuje przyjaciół z Oazy o śmierci żony. Rozżaleni dorośli przyjmują tę wiadomość ze łzami w oczach. Marek opowiedział jednej z koleżanek z czasów liceum o sytuacji swojej rodziny. Wzruszeni przyjaciele – oazowicze skrzykują się. Jednomyślnie postanawiają pomóc Markowi. Robią zrzutkę pieniędzy, aby przynajmniej jednorazowo dać zastrzyk gotówki ojcu Kasi i Marty. Spontanicznie organizują wyjazd na pogrzeb. Kilkanaście tysięcy złotych umożliwia wyjście z tarapatów finansowych. Modlitewna opieka i wsparcie dają nadzieję. Choć Marek nie rozumie, dlaczego ukochana żona odeszła tak wcześnie, to widzi sens w dalszym życiu. Pomaga córkom wybrać studia i powoli wychodzi na prostą. Dziękuje Bogu za przyjaciół z Oazy. To oni pomogli mu wydostać się z depresji i problemów z bankiem.

Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty
ani równej wagi za wielką jego wartość.
                                                      Syr 6,15 

To nie jest zmyślone opowiadanie. Zmieniłem imiona, miejsca i mniej znaczące szczegóły z szacunku dla prawdziwych bohaterów tej historii. A opowiadam ją, bo chcę pokazać, czym dla mnie jest Oaza. Wspólne rekolekcje, wyjazdy i spotkania w grupach kiedyś się skończą. Ale miarą tego jakimi jesteśmy oazowiczami, jakimi jesteśmy ludźmi będzie nasze przyszłe życie. Wspólnota to nie tylko jedzenie przy jednym stole i chodzenie grupą na Mszę. Wspólnota to pomoc. Taka, na jaką nas stać, ale bezinteresowna. Zachowanie tej paczki przyjaciół, którzy poznali się w parafii jako licealiści, jest dla mnie przykładem. Przykładem i wytłumaczeniem, definicją słowa „Oaza”.

Tomek Racki

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.