Następne wydarzenie w:

  • 00 DNI
  • 00 GODZ.
  • 00 MIN.
  • 00 SEK.
+

News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

Mam chwilę… No to różaniec!

Kategorie: Blog,Kościół,Moderatorskie,Ogólna,Uncategorized

Ostatnio zastanawiałem się nad czasem, jaki poświęcam Bogu na modlitwę. I muszę powiedzieć, że wcale nie było mi za siebie wstyd. Dodatkowo moje ego łechtała świadomość różnorodności form moich osobistych kontaktów z Wszechmogącym. Jednak ta częstotliwość dość widocznie malała w weekendy, gdzie teoretycznie powinienem mieć więcej czasu na wszystko. No ale w weekendy nie siedzę po kilkadziesiąt minut w komunikacji miejskiej, natomiast otwierają się przede mną niezliczone sposoby spędzania wolnego czasu. I tak przyszła mi na myśl scena z Ewangelii, kiedy to Jezus z uczniami przyglądali się ludziom wrzucającym pieniądze do świątynnej skarbony. Zacząłem sobie zadawać pytania, czy aby nie jestem jednym z tych, którzy choć nie skąpili monet, to zostali negatywnie osądzeni przez Jezusa. Czy nie jest tak, że daję Bogu tylko to co mi zbywa? Może wcale nie ma powodów do dumy, skoro znajduję czas na wejście do kościoła na modlitwę tylko wtedy, gdy akurat mam godzinę do zagospodarowania i nie za bardzo wiem co ze sobą zrobić. A na różaniec nie potrafię znaleźć czasu, kiedy nie jestem przypadkiem w dłuższej podróży.

Prawda zawsze leży pomiędzy dwiema skrajnymi odpowiedziami. Zawsze najważniejsze są bowiem nasze intencje. Jestem także przekonany, że Pan Bóg bardzo docenia, kiedy człowiek umiejętnie planuje sobie plan dnia, znajdując czas na wszystkie ważne rzeczy. Kiedyś pewien ksiądz mówił, że modlitwa w podróży to nie modlitwa, a pobożne spędzanie czasu. Nie zgadzam się z tym, choć zawsze stawiam sobie przed oczami słowa innego księdza. Mówił on, że Bogu niezwykle miłe są te nasze modlitwy, które bardzo wiele nas kosztują. Gdy, mimo iż straszliwie nam się nie chce klęknąć, to jednak przełamujemy się i znajdujemy czas dla Pana. I choć zwykle modlitwy takie nie są zbyt piękne, a raczej wymuszane, pospieszane i niechlujne, to liczy się nasza ofiara. Bo co my dajemy z siebie Jezusowi, gdy jesteśmy w grupie, niezwykle podekscytowani, rozemocjonowani i w pięknych słowach modlimy się do Boga, często na różnego rodzaju spędach katolickich? Ważna jest sumienność i szczera intencja głębokiej i trwałej relacji z Bogiem. Nie ważne czy jesteśmy w pociągu, autobusie, na spacerze czy gdziekolwiek. Byleby tylko nie zatracić zwyczaju rozmowy z naszym Panem.

Michał Godlewski

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.