Następne wydarzenie w:

  • 00 DNI
  • 00 GODZ.
  • 00 MIN.
  • 00 SEK.
+

News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

W szortach i z czapką na głowie

Kategorie: Blog

12270122_1000209886691691_368914263_n

Pojawiła się znienacka. Nie oczekiwałam jej przyjścia. Ty też nie wierzyłeś, że kiedykolwiek Cię odwiedzi. Ja, Ty i ona. Z taką różnicą, że każdy miał swoją. Musieliśmy dojrzeć, żeby wyjść jej na spotkanie. Mała kobieta.

Byłam, szepnęła tak, jakby to było coś zwykłego. Nie, nie było cię. Gdzie byłaś kiedy traciłam przyjaciela? Gdzie byłaś kiedy on tracił pracę? Albo kiedy ona traciła syna? On umarł, nie rozumiesz? Nie było cię! Nie kłam. Nie wmawiaj, że byłaś. I tak ci nie uwierzę. Spójrz na niego, spójrz na jego ręce. Widzisz te przetarcia, tą zaschniętą krew? Gdzie byłaś, kiedy krew była świeża?

Jestem. To nadal jej głos, tylko trochę głośniejszy. Podobno przede mną stoisz. Za mną i obok. Słucham? Jesteś częścią mnie? A co Ty, drwisz sobie ze mnie? Nie chcę cię przyjąć, nie wierzę w ciebie. Ktoś mi kiedyś o tobie opowiadał. Miałaś być piękna, w kolorowej sukni, miałyśmy stanowić jedno. A ty przychodzisz w szortach, na głowie masz czapkę i w ogóle nie jesteś piękna. Nie wierzę, że to ty.

Będę, przecież to oczywiste, krzyczy. Krzyczy, żebym ją usłyszała. A ja się śmieję. Bo przecież jej nie będzie. Czuję to dzisiaj. Czuję to w głębi siebie. Może i będziesz, ale na pewno nie u mnie. Naiwni ci co z tobą rozmawiają.

Ona siedzi na fotelu i patrzy na mnie. Może jednak trochę w nią wierzę? Może ona istnieje. Tak bardzo bym chciała, żebyś była, wiesz? Kiedyś spotkałam człowieka, który był przekonany, że jesteś obecna zawsze. Był szczęśliwy, a we mnie pojawiła się radość. Jeśli jesteś, to przyjdź i do mnie. Bez ciebie nie chcę. Tak, pragnę byś była. Pomóż mi. Sama nie dam rady. Słyszysz? Nie szepczę, nie mówię. Wydzieram się z serca.

Nie przedziera się tylko idzie spokojnie. Co ona robi? Czy ona nie widzi, że mnie boli? Że trzeba mnie zacerować? Krok za krokiem, spokojnie. Mam ją na wyciągnięcie ręki. Staje i mnie przytula. Jej ciepło rozlewa się po moim ciele. Pokaż mi siebie, mówię do niej, pokaż mi siebie teraz.

Siadam, a ona mówi.

Straciłam przyjaciela, a ty mówisz, że dałaś mi siłę odejść, bo ta relacja odciągała mnie od dobra. Wiesz, że nigdy nie patrzyłam na to z tej perspektywy? Kiedy zaglądam w dal to widzę wszystko inaczej. Czas mi pokazał, że byłaś ze mną. Dziękuję Ci. On stracił pracę. Czemu nie powiedział mi, że poszedł na studia i robi teraz to co kocha? Wziął się w garść. Ludzie patrzą na niego z podziwem. I to byłaś Ty? Nie on sam? Nie on sam. Jak to? Ona? Ona chciała popełnić samobójstwo? Przecież była samotną matką i miała swoje oczko w głowie, swojego synka, który… zmarł. No tak. Ale zaraz, nie tak szybko, poczekaj. Co z nią? Żyje, najważniejsze. Wzięła ślub, mają fundację, są we wspólnocie. Wiesz co? Zaczynasz mnie coraz bardziej przekonywać. Krew. Zaschnięta od walki. Nie? Zaschnięta po walce? Przetrwał. Miał ciebie. Nic już nie mów. Zaczynam rozumieć.

Chyba jesteś. Chyba wierzę. I wiesz co? Jesteś nawet ładna i jesteś dobra. Tak, jesteś dobra. A w tych czasach to wyczyn. Podobają mi się twoje spodenki. Sama nie przepadam za ciągłym noszeniem sukienek, więc rozumiem, że założyłaś szorty.

Wierzę, że będziesz. On też wierzy tylko czasami się waha. Będziesz u mnie, bo chcę, żebyś była. I jeśli to jest naiwność, to chcę być najbardziej naiwnym człowiekiem tej ziemi. Chcę słyszeć twój głos, chcę z tobą rozmawiać.

Dojrzałam, żeby wyjść ci na spotkanie. I on też. Mamy cię wystarczająco dużo, żeby stać się wygranymi. Byłaś z nami od początku, jesteś i będziesz do końca. Nie jesteś gdzieś obok. Jesteś w nas tylko musimy w ciebie uwierzyć i cię odnaleźć. Ale jesteś i damy radę przetrwać. To mi wystarczy. To nam wystarczy,

Musieliśmy dojrzeć, żeby wyjść jej na spotkanie. Mała kobieta. A na imię miała Siła.

Agnieszka Butajło

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.