News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

„Jestem tutaj…”

Kategorie: Blog,Kościół,Oaza,Ogólna

Dziś Dzień Matki. Kiedyś koleżanka powiedziała mi, że nikt inny nie był i nie będzie bliżej nas niż właśnie mama. No tak, przecież to ona nosiła nas pod swoim sercem, a od momentu narodzin jest z nami codziennie do końca życia, choćby myślami, ale jest.

Mamy jednak jeszcze jedną matkę – Maryję. To ona stała się naszą Matką w momencie przekazania Janowi pod krzyżem swojego testamentu. Była Ona jednak przede wszystkim Matką Jezusa. Zastanówmy się jaką mamą była Maryja. W tym momencie kojarzy mi się tylko scena z Pasji, która przedstawia nam stację IV Drogi Krzyżowej – spotkanie z Matką. Zwróćmy uwagę, jak wiele wycierpiała Maryja. Kiedy wszyscy obrzucają obelgami, biczują, maltretują jej Syna, Ona wszystko to obserwuje i przyjmuje pokornie w swoim sercu, przepełnionym bólem. Kiedy widzi Jezusa przygniecionego ciężarem Krzyża, czuje się bezradna, nie wie jak może Mu pomóc. Przypomina Jej się wydarzenie z dzieciństwa Jezusa, gdy Ten przewraca się na drodze. Wtedy Ona szybko pędzi do Niego, by Mu pomóc, podnieść, opatrzeć rany, a przede wszystkim dodać otuchy. Wypowiada wtedy piękne słowa : „Jestem tutaj”, które zapewniają o jej obecności przy Synu w trudnej chwili. To samo robi więc i podczas drogi na Golgotę. Przepycha się przez tłum i przytulając cierpiącego Jezusa, mówi: „Jestem tutaj”. Nigdy Go nie opuściła, chociaż Jej macierzyństwo nie było łatwe. Zawsze cicho, lecz z miłością trwała przy Nim. Od samego początku bycie Matką Boga było trudne. Jako młoda dziewczyna dostała wielki dar od Boga. Mogła go nie przyjąć z obawy, z lęku przed opinią innych, jednak Ona odważnie powiedziała „tak” archaniołowi i przyjęła cały ten trud na siebie. Dlaczego o tym piszę? Chciałabym nawiązać do matek, które planują lub już są po zabiegu aborcji. One także dostały od Boga dar w postaci nowego życia pod ich sercem, jednak ciężar ten jest zbyt ciężki dla nich. Czasem problemem jest sytuacja finansowa, czasem wiek, czasem zagrożenia zdrowotne, najczęściej chyba strach i opinia społeczeństwa. Czy Maryja nie miała tych wszystkich obaw? Czy macierzyństwo Maryi nie stawiało wymagań i wyzwań? Owszem – ogromne. Dlatego właśnie Ona powinna być dla każdej matki wzorem postawy oddania się dziecku, mimo napotykanych przeciwności. Macierzyństwo nigdy nie będzie proste, zaczynając od nieprzespanych nocy, kończąc na wszystkich problemach syna czy córki w dorosłym życiu. Matka to osoba, która, niczym Maryja, zawsze wypowiada do dziecka słowa „Jestem tutaj, jestem przy tobie”. Zabite dzieci nie miały okazji usłyszeć od swoich mam takich słów… Dlatego módlmy się za wszystkie matki. Wszystkie! Przede wszystkim nasze, ale także te, które źle traktują swoje dzieci albo się ich pozbyły. Niech przez ręce Maryi, Jezus dodaje im sił do niesienia codziennego matczynego krzyża. Niech szczera modlitwa będzie naszym prezentem na Dzień Matki, tuż obok kwiatków i czekoladek.

Katarzyna Balcerzak

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.