News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

Młodość – lubię to!

Kategorie: Blog

12922400_543878632440006_2059123959_o

W życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, kiedy zaczyna myśleć ono o swojej przyszłości, zastanawiać się nad sensem życia i innymi egzystencjalnymi problemami. Ludzie, którzy się podobno na tym znają, stwierdzili, że wtedy właśnie zaczyna się okres zwany „młodością”. Wiele się o niej słyszy, mówi, poeci opiewają ją w swoich poematach, filozofowie poświęcają jej całe wywody, księża – kazania, a jej tajemnica nadal pozostaje nieodkryta. Jak to się dzieje?

„Młodość jest rzeźbiarką, co wykuwa żywot cały”
Zygmunt Krasiński

Większość z nas bez zastanowienia zgodzi się ze słowami wieszcza – przecież to jedna z najoczywistszych rzeczy na świecie. To w młodości człowiek wybiera szkołę, potem studia, pierwszą pracę, żonę/męża, wtedy właśnie zawiązują się przyjaźnie, często na całe życie. Bardzo nam zależy na przyszłości, dlatego poświęcamy tym sprawom tak wiele czasu. I słusznie, ale nie zapominajmy, że młodość to przede wszystkim czas kształtowania się naszej osobowości, stylu życia, charakteru czy sumienia. Skupiając się jedynie na rzeczach zewnętrznych, umyka nam równie istotna, niezastąpiona wręcz, część – nasze wnętrze. Jak jednak pogodzić obowiązki szkolne i domowe z jakąkolwiek formą rozwoju ogólnego? Kiedyś usłyszałam takie słowa: „jeśli ktoś robi wiele Bożych rzeczy, na jeszcze jedną Bożą sprawę znajdzie czas”, a przecież każda nasza praca, jeżeli oddamy ją Bogu, staje się modlitwą. Nie narzekaj więc, że nie masz na nic czasu, tylko spróbuj poukładać swoje obowiązki tak, aby coś jeszcze dało się tam upchnąć i bierz się za siebie!

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie może nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie może się uchylać. Nie może zdezerterować. Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić!”
Jan Paweł II do młodzieży

Jeśli już jesteśmy przy wartościach, podstawowymi sprawami, które kojarzą mi się z młodością, są Prawda i Wolność. Ileż w nas jest dążenia do poczucia równości, sprawiedliwości, buntu wobec zastanej rzeczywistości – dopóki nam się chce, oczywiście. Kiedyś przyjdzie taki moment, że z tego zrezygnujemy, pogodzimy się z faktem, że świata i tak nie naprawimy, po czym z podkulonym ogonem poddamy się. Poddamy się, czyli zdezerterujemy. I wtedy właśnie zaczniemy się starzeć. Wiele osób twierdzi, że o starości nie decyduje wiek fizyczny, lecz to, czy człowiek jest młody duchem. Ja dziś mówię inaczej – człowiek jest młody, dopóki walczy! Posunę się jeszcze o krok dalej – ilekroć człowiek będzie walczył, zawsze będzie młody, choćby nawet był na emeryturze! A czy Tobie jeszcze chce się walczyć?

Należy bronić tego, co oczywiste i prawdziwe, mniejsza, że naiwne!”
George Orwell „Rok 1894”

Wzniosłe plany, piękne marzenia – tyle tego sprytnie chowa się w zakamarkach nastoletnich serc. Serc pięknych, bo serc potrafiących pięknie marzyć, a przez to i pięknie żyć. Co się dzieje z tymi wszystkimi ideałami, które przyświecają młodym umysłom? Dokąd odlatują owe marzenia? Czy one jeszcze kiedyś wrócą? Tak, kiedyś, przy końcu życia, przypomnisz sobie o nich, lecz wtedy będzie już za późno na ich realizację, obudzisz się, przeżywszy kilkadziesiąt lat, i zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę nigdy nie żyłeś. Nikt z nas nie chciałby tego doświadczyć, czyż nie mam racji? Czemu więc rezygnujemy? Czemu się poddajemy? Czemu przestajemy walczyć? Nie, to nie dlatego, że kończą nam się siły. Brak nam czegoś innego, ośmielam się stwierdzić, że o wiele ważniejszego – brak nam nadziei! Tak, nadziei. My po prostu przestajemy wierzyć w sens naszych działań. Im bardziej nam na czymś zależy, tym szybciej to się dzieje. Ironia losu? Ano nie. Coś znacznie gorszego – brak wiary. Warto zrobić sobie taki mały rachunek sumienia – czy ja nie przestaję wierzyć w sens tego, co robię? A może już dawno przestałem? A odnieść to można do spraw wielu – szkoły, domu, pracy, przyjaźni, Oazy… Pomyśl sam. Czy ja jestem człowiekiem nadziei? Czy ja nadal jestem młody?

Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: „W tym ciele żył kiedyś człowiek”.
Paulo Coelho

Nie przestawajmy wierzyć! Nie przestawajmy być młodzi! Tego właśnie Wam i sobie życzę!

Monika Tarnowska

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.