News

„W nowych kontekstach i w nowych formach wyrazu chrześcijanin jest po raz kolejny powołany do dawania odpowiedzi każdemu, kto pyta o motywy nadziei, która w nim jest (por. 1 P 3,15).” Benedykt XVI

(Nie)przegadana

Kategorie: Blog

Niedawno opublikowane statystyki donoszą, że z roku na rok odsetek osób z wyższym wykształceniem wzrasta. „Trudno się dziwić, cywilizacja się rozwija, to i ludzie mądrzejsi” – brzmi komentarz jednej z popularnych gazet. Ale czy na pewno mądrzejsi? Czym jest właściwie ta mądrość, o której ciągle tyle słyszymy? Czy jest to poziom wykształcenia, ilość zdobytej wiedzy książkowej, przyswojonego materiału z podstawy programowej, a może liczba tytułów naukowych widniejących przed naszym nazwiskiem? Moim zdaniem, nic z tych rzeczy. Owszem, jest to dość ważne, lecz nazwać to możemy co najwyżej inteligencją, sedno mądrości tkwi zupełnie gdzie indziej

Czym właściwie różni się inteligencja od mądrości? Bardzo często używamy tych pojęć wymiennie, nie zastanawiając się nad ich prawdziwym znaczeniem. Inteligencja jawi się jako tkwiący w nas potencjał, który należy wykorzystać i talent, który należy rozwijać. Mądrość jest umiejętnością, którą nabywamy, patrząc nieśpiesznie na świat. Od razu rzuca się w oczy różnica – energiczna, błyskotliwa inteligencja kontrastuje z flegmatyczną, melancholijną mądrością. Powiedzieć by można w takim razie, że to inteligencja jest cenniejsza cechą – to ona pierwsza wpada w oko, dzięki niej osiągamy sukcesy, jesteśmy podziwiani przez ludzi. Mądrość zaś cichutko przebywa we wnętrzu człowieka, nie pcha się na zewnątrz, kieruje działaniami z ukrycia, bezgłośnie. Do czego więc nam się przyda, skoro nikt jej nie zauważy? Na pytanie te opowiedzieć można jedynie zastanawiając się wcześniej, co jest w życiu ważniejsze – sława, pieniądze, uznanie czy kształtowanie swojego serca, charakteru, zasad moralnych. Myślę, że większość z nas wybierze drugą opcję, która, moim zdaniem, jest równoważna właśnie z nabywaniem mądrości.

Nie jestem w stanie podać sposobów zdobywania mądrości, ponieważ jest to rzecz, do której każdy z nas musi dojść „na własnych nogach”, metodą prób i błędów dążyć do celu. Jednak myślę, że na początek warto poszukać jej w naszym otoczeniu – niekoniecznie w książkach, lecz przede wszystkim w ludziach. Często żyjemy w ciągłym pośpiechu, pędzimy byle dalej, byle przed siebie, przez co nie zwracamy uwagi na osoby, które spotykamy na swojej drodze – czy to w domu, w szkole, na ulicy, czy gdziekolwiek przebywamy, a to one bardzo często posiadają ten skarb, jakim jest mądrość. Nic dziwnego, że nie zauważamy, mądrość przecież nie pragnie być zauważona, nie szuka sławy, nie krzyczy, kiedy chce coś powiedzieć. Tak często mamy z tym problem, myślimy, że im więcej powiemy, tym mądrzej będziemy wyglądać w oczach innych, że zawsze musimy mieć odpowiedź na każde pytanie, żart czy zajmować określone stanowisko w dyskusji, bo w przeciwnym razie otoczenie może uznać nas za gorszych. W rzeczywistości jednak mądrość nie musi się afiszować, po prostu jest. Uważaj więc, żeby jej nie przegadać.

Monika Tarnowska

Dodaj komentarz

  1. Redakcja serwisu plockaoaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.